dziedziczenie traumy

Nie zaczęło się od Ciebie… ale może to Ty jesteś tym, który to zakończy

 📖 Refleksje po lekturze książki Marka Wolynna

To nie ja szukałem tej książki – to ona znalazła mnie. A konkretnie – podrzuciła mi ją moja szwagierka. Kobieta bardzo konkretna, twardo stąpająca po ziemi, ale z intuicją ostrą jak brzytwa. Wiedziała, że interesuję się ezoteryką, astrologią, mistyką, tym wszystkim, co dla wielu brzmi jak bajki dla dorosłych. Uśmiechnęła się, wręczając mi tę książkę, i powiedziała tylko: „To nie jest kolejna ezoteryczna opowieść. To coś, co dziś badają naukowcy”. Zaintrygowany, sięgnąłem po tytuł: „Nie zaczęło się od ciebie. Jak dziedziczona trauma wpływa na to, kim jesteśmy i jak zakończyć ten proces” autorstwa Marka Wolynna.

📚 Od pierwszych stron poczułem, że mam w rękach coś, co może naprawdę zmieniać świadomość – nie tylko jednostki, ale całych rodów.

O czym naprawdę jest ta książka? I dlaczego uderza w najczulsze punkty?

Mark Wolynn – terapeuta, badacz, ale też człowiek z sercem otwartym na tajemnice duszy – pokazuje, jak wiele z naszych codziennych zmagań, lęków, wzorców emocjonalnych czy schematów relacyjnych nie pochodzi od nas. Nie są nasze. A jednak żyjemy nimi, jakby były wpisane w naszą tożsamość.

Książka opiera się na przełomowych badaniach z zakresu epigenetyki, neurobiologii i psychoterapii, ale mówi o rzeczach, które w ezoteryce znane były od wieków: o karmie rodu, o pamięci energetycznej przekazywanej z pokolenia na pokolenie, o „niewidzialnych lojalnościach”, które kierują naszym życiem zza kurtyny. Czy to nie dziwne, że ktoś panicznie boi się wody, mimo że nigdy nie miał z nią przykrych doświadczeń? Albo że wciąż powtarza się w rodzinie ten sam schemat samotnego macierzyństwa? Wolynn mówi: To nie musiało zacząć się od Ciebie.

SPRAWDŹ TEŻ  Kameralna numerologia w Pałacu Romantycznym

Między mitem a mikroskopem – nauka zaczyna dostrzegać to, co duchowi wiedzieli od zawsze

Czytając tę książkę, czułem, że wchodzę w przestrzeń pomiędzy światami. Z jednej strony – konkretne dane, odniesienia do badań, techniki terapeutyczne (jak Core Language Approach), które pozwalają zidentyfikować język traumy. Z drugiej – odwieczna wiedza mistyków, szamanów interpretujących sny i astrologów, którzy zawsze twierdzili, że niosąc imię, dziedziczymy także los.

To fascynujące, jak nauka zaczyna doganiać intuicję. Jeszcze nie tak dawno tematy takie jak trauma rodowa, pamięć komórkowa czy archetypowe wzorce uważane były za brednie z pogranicza new age. A dziś? Dziś mówią o nich genetycy, neurobiolodzy i psychologowie. Kto wie, może za kilka lat z podobną powagą zaczniemy mówić o astrologii, sennikach czy wpływie rytmów planetarnych na naszą psychikę i ciało? 🌌

To nie Twoja wina, ale może to Twoja droga

Najbardziej poruszający moment lektury to ten, w którym autor z pełną empatią pisze, że możemy być tym pokoleniem, które zatrzyma cykl. Nie musimy nieść bólu, który nie jest nasz. Nie musimy odgrywać losu, który zaczął się dawno przed naszymi narodzinami. Jednak żeby to zrobić, trzeba spojrzeć wstecz z otwartym sercem i głową – nie po to, by osądzać, lecz by zrozumieć i dzięki temu się uwolnić.

Z duchowej perspektywy – to właśnie teraz wiele dusz budzi się do tego zadania. To nie przypadek, że ta książka trafia w ręce tych, którzy już od dawna czują, że coś jest „nie tak”, ale nie potrafili tego nazwać. Być może będziesz właśnie takim duchowym przewodnikiem w swojej rodzinie? Kimś, kto przerwie łańcuch, kimś, kto przestanie się bać.

Dlaczego warto po nią sięgnąć?

Nie znajdziesz w niej duchowego banału, to książka napisana językiem, który potrafi poruszyć zarówno serce, jak i umysł. Jeśli jesteś osobą wrażliwą, która czuje więcej niż mówi, która nosi w sobie ciężar nie do końca zrozumiały – ta lektura może być jak lustro, w którym wreszcie zobaczysz siebie w pełni.

SPRAWDŹ TEŻ  Mitologia słowiańska: bóstwa i ich wpływ na współczesną duchowość ✨

A jeśli, tak jak ja, interesujesz się astrologią, tarotem, psychomagią czy pracą z cieniem – zobaczysz, jak te wszystkie duchowe ścieżki mogą się pięknie dopełniać z wiedzą współczesnej psychologii.

Na zakończenie…

Mam wrażenie, że świat się zmienia. Że to, co kiedyś wpychano między bajki, dziś zaczyna być opisywane językiem nauki. I może właśnie o to chodzi – by nie oddzielać ducha od umysłu, nie wybierać między logiką a intuicją, ale łączyć te dwa światy – jak most!

Dla mnie ta książka była właśnie takim mostem. I choć wiem, że jeszcze wiele we mnie do przepracowania, mam teraz narzędzie, które daje mi zrozumienie, a z nim – wolność. ✨

Jeśli czujesz, że nosisz w sobie coś, co trudno wyjaśnić – daj sobie szansę. Być może to nie zaczęło się od Ciebie… ale może Ty jesteś tym, który to zakończy.

Z pozdrowieniami
Twój duchowy przewodnik,

CzaKran 🜁

2 Comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *